PRZEPRASZAĆ BEZ ROZGŁOSU

artykuł Jerzego Sadeckiego - Rzeczpospolita nr 201   ( 29 VIII 2001r. )
  Przepraszać najlepiej tylko raz i to w małej rozgłośni - radzą autorzy poradnika rozdawanego małopolskim kandydatom na posłów i senatorów z list SLD - UP. Nie chodzi bowiem o to, by przeprosiny dotarły do zainteresowanych, lecz by mieć alibi na przyszłość.


      Trzech wrogich gazet należy się obawiać bardziej niż tysiąca bagnetów - przypominają wypowiedź Napoleona autorzy kilkustronicowej broszury pod tytułem "Kontakty z mediami - kilka uwag i sugestii dla kandydatów". Anonimowi doradcy uczą startujących w wyborach kandydatów SLD - UP, jak zachować się przed kamerą, jak rozmawiać z dziennikarzami i prowadzić publiczne debaty. Najlepiej sprzedawać swe relacje w telewizji, która jest najskuteczniejszym środkiem kształtowania opinii - tłumaczą. Nie można więc lekceważyć nawet lokalnych telewizji kablowych. Ważne jest też dotarcie do opiniotwórczych gazet, a zwłaszcza obecność w prasie regionalnej.

      Idąc do studia telewizyjnego, warto wyczyścić buty, ubrać się właściwie. "Garnitur lub kostium jest ubraniem, nie przebraniem. Uwaga! Nie wystarczy ściągnąć krawat, aby był to strój sportowy. Osoba nieco staroświecka w stroju, jest postrzegana niż zwolennicy awangardy" - pouczają autorzy poradnika. Według nich bardzo, ważne jest język ciała. Wyliczają, że 55 procent wrażenia , jakie politycy wywierają na wyborcach , zależy od tego, co widać, 38 procent jak słychać (ton, tempo, barwa głosu, akcent), a jedynie 7 procent od tego, co polityk mówi. Dlatego należy wysyłać do odbiorców sygnały pozytywne, takie jak: łączenie dłoni (oznacza zaufanie, pewność siebie), odsłanianie tułowia (ufność, otwartość), pokazywanie otwartych dłoni (brak złych zamiarów), pochylanie się do przodu w rozmowie (wsłuchiwanie się w rozmówcę , zainteresowanie). Szkodzi natomiast wysyłanie przez polityka sygnałów negatywnych, np.: wskazywanie palcem (napięcie, agresja), dotykanie, pocieranie nosa (kłamstwo), dotykanie twarzy (poczucie winy, zdenerwowanie), teatralne pozy (wyniosłość, arogancja).

      "Spodziewając się ostrego ataku, należy zaczynać samemu od tego tematu, ale w formule wcześniej przygotowanego trzy-, czterozdaniowego oświadczenia, stanowiska. Potem można już konsekwentnie powtarzać: w tej sprawie już wszystko powiedziałem" - instruuje poradnik.

      Kandydat ma wiele sposobów, aby wyjść z najbardziej beznadziejnych sytuacji. Gdy przeciwnik cytuje niekorzystne dane, on patrząc w notatki może powiedzieć: "Ja mam tu inne informacje" i podać z głowy jakieś dane, zastrzegając jednak, że "w tej sytuacji dane trzeba będzie obiektywnie zweryfikować". Powstanie szum informacyjny, który "wywoła wątpliwości u odbiorców i konsolidację Twoich zwolenników".

      Atak można też zlekceważyć, sprowadzić do stwierdzenia: "Ale to nie ma nic wspólnego z tematem naszej rozmowy" lub "To już wielokrotnie było wyjaśniane" i zająć się natychmiast inną kwestią.

      Dobrą techniką jest obrona przez pytanie o konkrety, o konkretne zarzuty wobec Ciebie - podpowiadają doradcy kandydatów SLD - UP. "Ty zawsze będziesz znał je lepiej, dziennikarze, adwersarze najczęściej o nich tylko słyszeli. Wówczas będziesz mógł stwierdzić: Pana tam nie było, sprawa była wielokrotnie publicznie wyjaśniana. Prawda jest zupełnie inna, ale już nie wdawać się w opis".

      Skutecznym sposobem jest podparcie się listem zaniepokojonego obywatela, który atakuje naszego adwersarza. Można też stosować konsekwentne zaprzeczanie jakimś faktom, ale musi mu towarzyszyć wywołanie szumu informacyjnego prze podawanie różnych, sprzecznych informacji.

      Nie należy obawiać się zarzutu prowadzenia kampanii negatywnej. Zawsze można powiedzieć: "Moim obowiązkiem jest przedstawienie wyborcom wszystkich informacji, także dotyczących innych kandydatów. Nie wolno ukrywać prawdy. Wyborcy muszą mieć szansę obiektywnego wyboru".

      Osobne miejsce doradcy kandydatów SLD - UP poświęcają kwestii przeprosin. Ich zalecenia w tej sprawie cytujemy w całości. Przeprosiny najlepiej uczynić raz, a następnie stwierdzać: "Już dawno i wielokrotnie wyjaśniałem i przepraszałem. Wiem, że nie zrobię tego więcej". Zwracamy uwagę na obietnicę poprawy. Przeprosiny należy zaaranżować dużo wcześniej, na początku kampanii i tylko wtedy, gdy mamy pewność, że nasz błąd zostanie ujawniony i będzie wykorzystywany przez przeciwników. Przepraszać najlepiej w małej rozgłośni, w niewielkim wywiadzie. Nie chodzi o to, aby wszyscy się dowiedzieli, ale byśmy mieli alibi na przyszłość".

 


 

powrót do poprzedniej strony